Browsing articles tagged with " sklep internetowy"
Lip
12
2015

Dobre i złe zwroty towaru

Zapewne, już każdy właściciel sklepu internetowego jest świadomy obowiązku przyjmowania zwracanych przez klientów zakupów. Od grudnia zeszłego roku (tj. 2014) klient może dokonać tego w ciągu 14 dni od otrzymania towaru albo nawet dłużej jeżeli sklep internetowy nie dotrzyma określonych warunków. Co jednak wynika z tego faktu dla prowadzących sklepy internetowe?

Zwroty jako czynnik przewagi biznesowej

Coraz więcej, w szczególności dużych sklepów internetowych nie tylko wypełnia ustawowe minimum ale również oferuje na przykład pokrycie kosztów zwracanej przesyłki. Często spotyka się również wydłużony okres w którym klient może dokonać zwrotu. Przez wiele sklepów uważane jest to za czynnik tak zwanej przewagi biznesowej. Jednak może wiązać się to z dużymi kosztami dla sklepu internetowego. W wywiadzie dla www.wirtualnemedia.pl Robert Schuetze (Country Manager Zalando Wielkiej Brytanii i Polsce) twierdzi, że „Średni współczynnik zwrotów na europejskim rynku wynosi około 50 procent.” (http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/robert-schuetze-bedzie-wiecej-lokalnych-produktow-na-zalando/page:2) Co jednoznacznie wskazuje, że każdy sklep internetowy powinien traktować koszty zwrotów jako stały element kosztów prowadzenia działalności, jak np. koszty najmu sklepu stacjonarnego.

Dobre zwroty

(cobrasoft) http://www.freeimages.com
(cobrasoft) www.freeimages.com

 Prawie każdy zwrot może być to dobry zwrot, pod jednym warunkiem, że zostanie w 100% wykorzystany w celu budowania zaufania klienta oraz własnej marki sklepu. Dokonuje się tego poprzez szybkie i bezproblemowe rozpatrzenie zwrotu zarówno w przypadku wymiany jaki konieczności zwrotu pieniędzy.

Nowa ustawa dopuszcza zwrot kosztów tylko najtańszej wysyłki dostępnej w sklepie a nie całej kwoty zamówienia. Należy otwarcie powiedzieć, że takie postępowanie nie buduje zaufania klienta oraz marki sklepu internetowego.

Kolejnym aspektem zwrotu towaru przez klienta jest zrozumienie jego przyczyn. Czy po stronie sklepu nie nastąpiły sytuacje, które mogły uwarunkować zwrot np. błędny albo niekompletny opis produktu, kiepskiej jakości zdjęcia itd. Warto wykorzystać informacje zwrotną od klienta aby naprawić takie błędy.

Złe zwroty towaru przez klientów

Pomijając sytuacje, kiedy sklep nie przestrzega prawa, czyli na przykład nie przyjmuje zwrotów w ogóle. Sytuacją ze złym zwrotem towaru spotykamy też kiedy klient nie jest obsłużony we właściwy sposób na przykład kiedy musi długo czekać na przelew pieniędzy. Złe zwroty towaru przez klienta to też te kiedy prowadzący sklep internetowy niczego nie uczy się z danego zwrotu.

W jaki sposób minimalizować ilość zwrotów towaru

Bez wątpienia poprawne opisy oraz wysokiej jakości zdjęcia powinny mieć wpływ na ilość zwracanych zamówień.

Drugą formą zmniejszenia ilości zwrotów jest przerzucenie kosztów odesłania przesyłki na klienta. Jednak jak wspomniałem wcześniej, pokrycie kosztów zwracanej przesyłki jest postawą prokliencką i może być czynnikiem wspierającym konwersję.

W celu zmniejszenia ilości zwrotów możemy wykorzystać czynniki psychologicznej, na przykład podając ilość zwróconych wcześniej towarów na stronie z nowym zamówieniem.


Celem bloga jest popularyzacja wiedzy na temat związany z handlem internetowym a wszystkie treści mają charakter wyłącznie informacyjny. Poglądy i opinie przedstawione w tej wiadomości są wyłącznie poglądami i opiniami jej autora i nie mogą być podstawą do podejmowania decyzji w zakresie prawa czy obrotu gospodarczego. Autor nie odpowiada za jakie kolwiek szkody wyrządzone zastosowanie lub brakiem zastosowania się do tej treści.
Lis
10
2014

Jeżeli nie Google Analytics to co?

Prowadząc sklep internetowy inwestujemy w reklamę, pozyskujemy opinie i robimy wszystko aby zwiększyć ruch an stronie sklepu, który ma przełożyć się na co raz większą sprzedaż. Kiedy pozyskamy już ruch dla naszej strony warto dowiedzieć się które z naszych aktywności przynoszą najlepszy skutek aby je zintensyfikować.  W tym celu wykorzystuje się różne rozwiązania mające na celu analizę ruchu na stronie. Najpopularniejszym jest Google Analytics jednak warto poznać rozwiązania konkurencyjne.

PIWIK

Jest ważną alternatywą dla Google rozwijaną od 2007 roku w Wielkiej Brytanii, bazującą na otwartym kodzie. Umożliwia śledzenie danych w czasie rzeczywistym, analitykę e- commerce, konwersję celu i zdarzeń, geolokalizację i wiele innych analiz w tym analitykę w wersji mobilnej. Wersja podstawowa jest darmowa, istnieją również plany pro w ramach których otrzymuje się wsparcie techniczne. W planach jest rozwój analizy testów A\B oraz w drożenie łącza z głównymi systemami CRM.

PIWIKKISSmetrics

Za jedyne 179$ miesięcznie możemy się dowiedzieć nie tylko co się dzieje na naszej stronie ale faktycznie kto tego dokonał, niezależnie czy wrócił do naszej strony po 3 czy 6 miesiącach. A to wszystko w celu optymalizacji konwersji. Umożliwia testy A\B i wiele innych analiz.

Kiss metricsOWA

Dla wszystkich ceniących prywatność i lubiących samodzielność, wystarczy własny serwer aby wykorzystywać własne, niezależne statystyki w 100% za darmo (Licencja GPL). Wszystko co oferuje Google Analytics na własnych zasadach. Dostępna jest też w postaci plugin do WordPress-a, dlatego może być ciekawą alternatywą dla osób rozwijających swój biznes w oparciu o tą właśnie platformę.

OWAMouseflow

Tonie jest 100% alternatywa dla Google Analytics raczej uzupełnienie, gdyż umożliwia tworzenie map poruszania się klientów po stronie internetowej nie tylko na podstawie kliknięć linków ale faktycznych ruchów myszki. Technologia w zasadzie jest prosta, zgodnie z informacjami na stronie dostawcy skrypt wysyła w krótkich (sekundowych) odstępach czasu informacje o pozycji kursora, analiza zachowania klienta jest zostawiona właścicielowi strony. Wszystko dostępne w różnych planach opłat w zależności od wielkości ruchu na stronie.

MouseflowNa rynku dostępne jest wiele innych, zwykle płatnych platform analitycznych udostępniających rożnego typu analizy. Część z nich powiązana jest z innymi usługami np. web- marketing. Inne są nastawione na wspieranie urządzeń mobilnych. Każdy znajdzie odpwoiednie narzędzie dla swoich potrzeb.

Paź
17
2014

Więcej zmian w prawie dla sklepów internetowych w grudniu 2014

Nowe przepisy odnośnie sprzedaży żywności

Wszyscy sprzedawcy internetowi zapewne już wiedzą o zmianach w prawach konsumentów wchodzących w życie 25 grudnia 2014 roku (pisałem o nich na łamach naszego bloga). Ci, którzy przez internet sprzedają produkty spożywce powinni pamiętać jeszcze o jednej dacie a mianowicie 13 grudnia 2014 kiedy to w życie wejdzie rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady nr. 1169/2011 w sprawie przekazywania konsumentom informacji na temat żywności.

Wszyscy prowadzący sklepy internetowe z towarami spożywczymi muszą wiedzieć, że w raz z producentami żywności są odpowiedzialni za dostarczenie konsumentowi finalnemu informacji o produkcie przewidzianych w rozporządzeniu. Wymienione rozporządzenie precyzuje jakie informacje muszą zostać przekazane klientowi przed dokonaniem przez niego zakupu oraz w jaki sposób. W szczególności nacisk został położony na przekazanie informacji na temat czynników alergicznych, które powinny zostać wyróżnione na stronie poprzez pogrubienie, kursywę albo pogrubienie.

Nowe wymogi przy prezentacji żywności

Następujące informacje muszą zostać przedstawione klientowi przed zakupem:

  • nazwa produktu;
  • wykaz składników wraz z wyróżnieniem produktów alergicznych;
  • listę wszystkich składników oraz substancji pomocniczych wykorzystanych przy produkcji wymienione w załącznikach do rozporządzenia;
  • podanie dokładnej ilości składników lub kategorii składników;
  • ilość netto produktu;
  • datę przydatności do spożycia (ta informacja nie musi być dostępna na stronie sklepu, jednak z perspektywy najlepszych praktyk powinna się znaleźć na niej);
  • wszystkie specjalne warunki przechowywania i przetwarzania produktu;
  • nazwę firmy wprowadzającej żywności na rynek;
  • kraj i miejsce pochodzenia;
  • instrukcję użytkowania jeżeli kupujący może nie być wstanie wykorzystać produktu bez niej;
  • w przypadku produktów o zawartości alkoholu ponad 1,2% musi zostać podana dokładna zawartość;
  • informacje o wartości odżywczej (wymagane) w przeliczeniu na 100 g albo 100 ml produktu oraz porcję:
    • wartość energetyczna;
    • ilość tłuszczu, kwasów tłuszczowych nasyconych; węglowodorów, cukrów, białek oraz soli.

W przypadku niektórych produktów rozporządzenie precyzuje jakie szczegółowe informacje mają zostać podane.

Podsumowanie

Po 13 grudnia 2014 nie będzie można legalnie sprzedawać żywności w sklepie internetowym bez podania powyżej wymienionych informacji. Warto zwrócić uwagę, że rozporządzenie precyzuje nie tylko zakres informacji ale również metodę ich prezentacji, co w przypadku sklepu internetowego może wymagać zmiany obecnego wyglądu strony.


Celem bloga jest popularyzacja wiedzy na temat związany z handlem internetowym a wszystkie treści mają charakter wyłącznie informacyjny. Poglądy i opinie przedstawione w tej wiadomości są wyłącznie poglądami i opiniami jej autora i nie mogą być podstawą do podejmowania decyzji w zakresie prawa czy obrotu gospodarczego. Autor nie odpowiada za jakie kolwiek szkody wyrządzone zastosowanie lub brakiem zastosowania się do tej treści.

Cze
26
2014

Ustawa o prawach konsumenta opublikowana

We wtorek w Dzienniku Ustaw została opublikowana ustawa o prawach konsumenta wdrażająca dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady. Ustalone zostało bardzo długie vacatio legis, czyli nowe prawo zacznie obowiązywać od 25 grudnia tego roku. Czyli ponad pół roku później niż zakładała to dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady przez co Polska naraża się na karę.

Najważniejszą zmianą podkreślaną przez UOKiK jest wydłużenie prawa do odstąpienia od umowy zawartej poza lokalem i na odległość z 10 do 14 dni.

Pozostałe zmiany wprowadzone nowa ustawą zostały opisane we wcześniejszym wpisie.


Celem bloga jest popularyzacja wiedzy na temat związany z handlem internetowym a wszystkie treści mają charakter wyłącznie informacyjny. Poglądy i opinie przedstawione w tej wiadomości są wyłącznie poglądami i opiniami jej autora i nie mogą być podstawą do podejmowania decyzji w zakresie prawa czy obrotu gospodarczego. Autor nie odpowiada za jakie kolwiek szkody wyrządzone zastosowanie lub brakiem zastosowania się do tej treści.

Maj
10
2014

Ustawa o prawach konsumenta

9 maja 2014 Sejm przyjął ustawę o prawach konsumenta, która wdraża w Polsce dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady nr 2011/83/EU w sprawie praw konsumentów. Rzeczona dyrektywa harmonizuje prawa konsumentów na terenie całej Unii Europejskiej. Wszystkich handlujących w internecie czekają na wprowadzone przez nią zmiany, jest ich bardzo dużo i dotyczą nie tylko sprzedaży na odległość.

Prawo do odstąpienia od umowy

Konsument zawierając umowę poza lokalem przedsiębiorstwa albo na odległość, a w szczególności dokonując zakupu poprzez internet ma ograniczone możliwości zapoznania się z cechami kupowanego przedmiotu. Dlatego ustawodawca umożliwia dokonanie odstąpienia od umowy kupna/sprzedaży. Kupujący jak i sprzedający powinni pamiętać, że przepisy te nie dotyczą zakupów na aukcjach  oraz zakupu przedmiotów wykonywanych na specjalne zamówienie klienta. (Artykuł 38 ustawy).

Czternaście zamiast dziesięciu dni na odstąpienie od umowy

Artykuł 27 ustawy wydłuża termin w którym konsument może odstąpić od umowy zawartej poza lokalem przedsiębiorstwa do czternastu dni liczonych od objęcia rzeczy przez kupującego. Odstąpienie od umowy wymaga od konsumenta oświadczenia, przy czym czternastodniowy termin zostaje zachowany jeżeli takowe zostanie przekazane przedsiębiorcy w jego trakcie. Przedsiębiorca ma obowiązek przekazać konsumentowi na trwałym nośniku potwierdzenie otrzymania oświadczenia.

Nowe przepisy wydłużyły okres odstąpienia od umowy,  czytając liczne komentarze pojawiające się w internecie zauważyłem obawy pojawiający się w wypowiedziach niektórych przedsiębiorców, że teraz klienci będą „wypożyczali” przedmioty zamiast je kupować. Moim zdaniem uczciwy sprzedawca nie powinien obawiać się takich sytuacji gdyż „wypożyczanie” przedmiotów jest zjawiskiem marginalnym.

Czternaście czy 365 dni na odstąpienie od umowy

Jeżeli sprzedawca nie poinformuje kupującego o przysługującym mu prawie do odstąpienia od umowy w terminie 14 dni (w trybie artykułu 27) wtedy konsument ma prawo do odstąpienia od umowy w ciągu 12 miesięcy (art. 29).  Okres ten skraca się do 14 dni po przekazaniu takiej informacji konsumentowi.

Koszty zwrotu przedmiotu

Nowa ustawa precyzuje, że to konsument ponosi koszty zwrotu (art. 34)  chyba, że przedsiębiorca nie poinformuje kupującego o konieczności poniesienia tych kosztów.

Zwrot płatności

Ustawa wymaga, aby sprzedawca zwrócił klientowi wszystkie dokonane płatności w tym koszty dostawy (art. 32.1). W świetle artykułu 33 przedsiębiorca dokonuje zwrotu kosztów najtańszej oferowanej formy dostawy. Czyli jeżeli najtańszą oferowaną formą dostawy jest list polecony ekonomiczny w cenie 6 złotych a klient zamówił wysyłkę kurierem za 16 złotych sprzedawca nie jest zobowiązany do zwrotu 16 złotych. Patrząc z perspektywy najlepszych praktyk działania sklepów internetowych przedsiębiorca powinien zwracać pełna kwotę zamówienia.

Kiedy kupujący użył produktu

Jeżeli przedsiębiorca poinformował kupującego o prawie do odstąpienia od umowy a ten w czasie opisanych wcześniej 14 dni skorzysta z przedmiotu w sposób przekraczający tylko stwierdzenie charakteru i cech rzeczy, wtedy konsument ponosi odpowiedzialność za zmniejszenie wartości  rzeczy.

Jest to ukłon w stronę sprzedawcy, który często traci na zwrocie przedmiotu gdyż takowy nie nadaje się do ponownej sprzedaży. Jednak dopiero przyszłość pokaże, czy ten przepis nie pozostanie martwy.

Obowiązkowe informacje przy sprzedaży na odległość

Nowa ustawa nakłada i precyzuje wymogi przekazania przed zawarciem umowy konsumentowi odpowiednich informacji.

  1. Głównych cech przedmiotu umowy;
  2. Danych identyfikujących firmę oraz organie rejestrującym działalność gospodarczą;
  3. Adresie pocztowym przedsiębiorstwa, numerze telefonu/faksu, adresie poczty internetowej oraz sposobu porozumiewania się z konsumentem;
  4. Łącznej cenie przedmiotu wraz z podatkiem oraz innych kosztach jak np. przesyłki;
  5. kosztach porozumiewania się na odległość;
  6. sposobie i terminie zapłaty;
  7. sposobie i terminie spełnienia świadczenia;
  8. trybie i terminie odstąpienia od umowy;
  9. kosztach zwrotu w przypadku odstąpienia od umowy;
  10. obowiązku poniesienia kosztów zwrotu chyba, że przedsiębiorca postanowił je przejąć;

Ciężar dowodu spełnienia obowiązków informacyjnych spoczywa na przedsiębiorcy. Przy czym przedsiębiorca ma obowiązek przekazania umowy a w tym wyżej wymienionych informacji konsumentowi na trwałym nośniku najpóźniej w chwili dostarczenia rzeczy lub przed rozpoczęciem świadczenia usług. Pojęcie trwałego nośnika zostało zdefiniowane przez ustawodawce jako materiał albo urządzenie umożliwiające konsumentowi przechowanie i odtworzenie tych informacji w przyszłości.

Zmiany procesu zamawiania

Nowe przepisy nakładają na przedsiębiorcę dodatkowe obowiązki w chwili składania przez konsumenta zamówienia.

Zapłata

Jeżeli konsument musi dokonać zapłaty, przedsiębiorca musi mu dostarczyć informacji opisanych powyżej. Oraz sprzedawca musi zapewnić, że konsument wyraźnie potwierdził to iż rozumie, że zamówienie pociąga za sobą obowiązek zapłaty. Jeżeli zamówienie potwierdza się przyciskiem (np. w sklepie internetowym), w takim przypadku przycisk ten powinien być opisany „zamówienie z obowiązkiem zapłaty” albo równoważnym.

W przypadku sklepów internetowych przedsiębiorca musi poinformować o ograniczeniach dotyczących dostarczenia przedmiotu zamówienia oraz akceptowanych form płatności.

 Pięćdziesiąt złotych

Przepisów ustawy nie stosuje się do umów zawartych poza lokalem przedsiębiorstwa, jeżeli konsument jest zobowiązany do zapłaty kwoty nieprzekraczającej 50 złotych.  Przy czym takie sformułowanie tego przepisu precyzuje, że wszystkie postanowienia ustawy dotyczą sprzedaży na odległość (umowy zawarte na odległość).

Niniejszy artykuł jest wyrazem wiedzy i poglądów autorów i nie może być podstawą do wysuwania jakichkolwiek roszczeń. Właściciel serwisu nie gwarantuje, że zawarte w dokumencie informacje są zgodne z prawdą i nie ponosi odpowiedzialności za szkody, jakie mogą wyniknąć w wyniku podjęcia decyzji na podstawie informacji zawartych w niniejszym dokumencie.

Maj
4
2014

Zakładamy sklep internetowy – część 4

Rejestracja w GIODO

To już czwarty wpis o zakładaniu sklepu internetowego. Jak już poznaliśmy konkurencję, policzyliśmy nasz biznes, wybraliśmy dostawców i skrypt oraz zarejestrowaliśmy działalność gospodarczą możemy zacząć działać. Ponieważ prowadzić sklep internetowy w odróżnieniu od sklepu stacjonarnego dowiadywali się będziemy wielu informacji o naszych klientach jak imię, nazwisko, adres, telefon, e-mail itd. dlatego też podlegamy Ustawie o ochronie danych osobowych. Ustawa ta nakłada na przedsiębiorcę wymóg rejestracji każdego spisu danych osobowych u Generalnego Inspektora Danych Osobowych (GIODO). O tym jak przebiega proces rejestracji prezentowałem w poprzednim wpisie.

W przypadku kontroli z GIODO ewentualnie na wniosek GIODO podczas rejestracji możemy być zmuszeni do przedstawienia kilku dokumentów:

  • Polityki Bezpieczeństwa
  • Instrukcji Zarządzania Systemem Informatycznym
  • Umowy powierzenia przetwarzania danych osobowych np. z pisana z dostawcą hostingu (to warto wziąć pod uwagę wybierając hosting dla naszego serwisu, niestety jeszcze nie wszyscy dostawcy usług skłonni są podpisywać takie umowy)
  • Formularzy dokumentów:
    • Upoważnienia do przetwarzania danych osobowych
    • Ewidencji upoważnień
    • Klauzuli o zachowaniu poufności

Wszystkie powyższe dokumenty powinny być przygotowane w chwili rejestracji zbioru w GIODO. Lubiący profesjonalne podejście do sprawy mogą skontaktować się z kancelariami prawnymi wyspecjalizowanymi w tematyce i zapłacić za przygotowanie tych dokumentów.

Warto zwrócić też uwagę ile wniosków należy przygotować, każdy cel zbierania danych osobowych to jeden zbiór danych w interpretacji GIODO, tak więc lista klientów wykorzystywana na potrzeby realizacji zamówienia to jeden zbiór i wymaga jednego wniosku. A jeżeli chcemy prowadzić jeszcze newsletter to jest to kolejny zbiór danych i będzie wymagał złożenia osobnego wniosku.

Dane osobowe

Zastanówmy się co może być danymi osobowymi, bez wątpienia imię, nazwisko, adres klienta. Definicja jest dosyć szeroka gdyż są to wszelakiego typu informacje które umożliwiają jednoznaczne rozpoznanie osoby. Dlatego do listy danych osobowych należy dodać nr. telefonu, adres IP, adres e-mail, nazwę użytkownika w naszym jak i w innych portalach (e.g. Facebook).

Polityka prywatności

Przy okazji tworzenia różnych instrukcji i rejestracji w GIODO warto się zastanowić nad stworzeniem Polityki Prywatności naszego sklepu. W odróżnieniu od instrukcji i polityk wymaganych przez Ustawę jest to dokument, którym możemy podzielić się z naszymi klientami na stronie internetowej. Pamiętajmy, że instrukcje i polityki mogą zawierać wiele ważnych informacji na temat działania i zabezpieczeń systemów informatycznych, dlatego z założenia są dokumentami wewnętrznymi firmy.

Polityka prywatności powinna zawierać następujące informacje:

  • oznaczenie Administratora Danych (czyli informacje o firmie jak nazwa, adres, REGON);
  • informacje jakie dane są zbierane automatycznie przez sklep, statystyki strony inte rentowej itd.;
  • jakie informacje są zbierane przy okazji rejestracji w naszym sklepie oraz podczas dokonywanie zakupów;
  • w jaki sposób sklep będzie komunikował się z klientem (np. czy będzie wysyłany newsletter);
  • komu będziemy udostępniali informacje (np. firmie kurierskiej);
  • jakie podjęliśmy środki techniczne zabezpieczające dane (np. szyfrowanie połączeń SSL);
  • informacje o obowiązkach klientów (np. nie przekazywania haseł innym osobom);
  • prawa klientów w zakresie danych osobowych.

Powodzenia przy rejestracji w GIODO i tworzeniu wszystkich wymaganych dokumentów.


Celem bloga jest popularyzacja wiedzy na temat związany z handlem internetowym a wszystkie treści mają charakter wyłącznie informacyjny. Poglądy i opinie przedstawione w tej wiadomości są wyłącznie poglądami i opiniami jej autora i nie mogą być podstawą do podejmowania decyzji w zakresie prawa czy obrotu gospodarczego. Autor nie odpowiada za jakie kolwiek szkody wyrządzone zastosowanie lub brakiem zastosowania się do tej treści.

Maj
1
2014

Rejestracja w GIODO – to nic trudnego

We wcześniejszym poście pisałem, że rejestracja w GIODO nie jest trudna i tak jest. Jednak postanowiłem cały proces przybliżyć. Oczywiście z zastrzeżeniem, że nie jestem prawnikiem i prezentuję moje rozumienie całego procesu.

http://egiodo.giodo.gov.pl/index.dhtml

Zacznijmy od otworzenia strony rejestracji, tam też wybieramy czy rejestrujemy czy dokonujemy zmiany w informacjach o wcześniej zarejestrowanym zbiorze.

Dalej podajemy nazwę zbioru, np. Lista klientów sklepu internetowego, oraz dane administratora danych osobowych. W przypadku jednoosobowej działalności gospodarczej są to dane firmy i jej właściciela chyba, że oddelegował te aktywności na pracownika albo zewnętrzną firmę.

Dane przedstawiciela wnioskodawcy, jeżeli ktoś (np. prawnik) składa wniosek w naszym imieniu. Wszystkie Zosie Samosie mogą pominąć ten punkt.

Jeżeli mamy podpisana umowę o powierzenie przetwarzania danych osobowych podajemy dane firmy, której powierzyliśmy. Umowy tego typu podpisuje się z dostawcami usług internetowych (e.g. u którego utrzymujemy serwer sklepu) albo firmie od której wykupujemy skrypt sklepu w technologi SaaS. Dlaczego warto jest podpisać taka umowę napiszę wkrótce.

Zaznaczamy jaką mamy podstawę prawną do przetwarzania danych, albo jest to zgoda na przetwarzanie np. doubleopt (podwójne potwierdzenie) w newsletterze ewentualnie jeszcze, że przetwarzanie jest konieczne do realizacji umowy.

W kolejnym kroku podajemy cele przetwarzania danych (np. wywiązywanie się umowy kupna sprzedaży albo marketingowy). Zgodnie z interpretacją na stronie GIODO, jeżeli poza sprzedażą, planujemy rozsyłać newsletter to musimy zarejestrować dwa zbiory danych czyli listę klientów związaną ze sprzedażą oraz tych, którzy zamówili newsletter.

Opisujemy kategorię osób jakich dane będą przetwarzane np. klienci sklepu internetowego.

Zaznaczamy jakie dane będą przetwarzane.

Wypisujemy inne dane osobowe, które nie były wypisane w poprzednim kroku.

W kroku 10 musimy zaznaczyć czy będziemy przetwarzali dane specjalne np. wyznanie itd. Zwykły sklep internetowy zapewne może przejść do punktu 11.

Następnie podajemy skąd będą pochodziły dane czy tylko od osób, które je podają, czy jeszcze z innych źródeł (np. zakup danych osobowych – nie polecany).

W kroku 12 podajemy czy dane będą udostępniane innym podmiotom np. firmie kurierskiej, firmie prowadzącej marketing itd.

Jeżeli zamierzamy przekazywać dane, musimy podać jakim firmom.

W kroku 14 podajemy czy dane osobowe będą przekazywane do państw trzecich.

W następnym kroku pytani jesteśmy jak zamierzamy przetwarzać dane, punkty są oczywiste.

Następnie podajemy jakie jakie środki podejmujemy aby chronić dane osobowe.

Rozporządzenie mówi jasno, że jeżeli przetwarzamy dane osobowe z wykorzystaniem internetu musimy zapewnić wysoki poziom bezpieczeństwa danych. Co za tym się kryje warto poczytać w rozporządzeniu MSWiA Rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 29 kwietnia 2004 r. w sprawie dokumentacji przetwarzania danych osobowych oraz warunków technicznych i organizacyjnych, jakim powinny odpowiadać urządzenia i systemy informatyczne służące do przetwarzania danych osobowych (Dz.U. nr 100, poz. 1024)

Już prawie koniec, podajemy adres mail na który chcemy otrzymać potwierdzenie oraz do późniejszego logowani. Załączników nie musimy dodawać.

W zależności czy posiadamy podpis elektroniczny czy nie, albo podpisujemy wniosek albo musimy go wydrukować. Ja nie posiadam podpisu dlatego drukuję wniosek i wysyłam go pocztą po podpisaniu długopisem.

Koniec, teraz idziemy na pocztę i wysyłamy wydrukowana wersję wniosku do GIODO. Następnie odczekujemy ok. miesiąca i możemy się cieszyć z rejestracji zbioru danych osobowych.

Małe zastrzeżenie, powyższa krótka instrukcja przedstawia stan na sierpień 2012. Nie jestem prawnikiem i prezentuję moje rozumienie całego procesu oraz prawa o ochronie danych osobowych. Nie biorę odpowiedzialności za błędy, które mogą wyniknąć ze stosowania moich wskazówek, robicie to na własną odpowiedzialność. Jeżeli, ktoś nie czuje się pewny  sugeruję skorzystanie z usług kancelarii prawnych specjalizujących się w tematyce ochrony danych osobowych.


Celem bloga jest popularyzacja wiedzy na temat związany z handlem internetowym a wszystkie treści mają charakter wyłącznie informacyjny. Poglądy i opinie przedstawione w tej wiadomości są wyłącznie poglądami i opiniami jej autora i nie mogą być podstawą do podejmowania decyzji w zakresie prawa czy obrotu gospodarczego. Autor nie odpowiada za jakie kolwiek szkody wyrządzone zastosowanie lub brakiem zastosowania się do tej treści.

Kwi
30
2014

Zakładamy sklep internetowy ? cześć 3 – skrypt

Wybór skryptu sklepu internetowego

Zdecydowaliśmy się  prowadzić sklep internetowy, wybraliśmy branżę i asortyment, rozpoczęliśmy rozmowy z dostawcami przyszedł czas aby dokonać wyboru silnika naszego sklepu. Wybór ten jest spory począwszy od bezpłatnych skryptów jak Presta, poprzez kupowane oprogramowanie, wersję SaaS (Software as a service – z ang. oprogramowanie jako usługa) po oprogramowanie pisane specjalnie na nasze potrzeby. Każde rozwiązanie ma swoje plusy i minusy, wymaga mniej albo więcej pracy z naszej strony daje większe czy mniejsze możliwości. Pamiętać należy, że względu na koszty takiej instalacji jak, stopień skomplikowania jak i ilości pracy wymaganej w przypadku zmiany, raz wybrany skrypt będzie z nami na dłużej, .

Analiza potrzeb

Każdą decyzję biznesową musi poprzedzić dokładna analiza naszych potrzeb i możliwości aby dokonać odpowiedniego wyboru. Zacznijmy od zastanowienia się nad potrzebnymi elementami sklepu, w grę wchodzą następujące komponenty niezbędne każdemu sklepowi internetowemu:

  • integracja z systemem płatności, najlepiej z kilkoma systemami aby móc zaoferować klientowi wybór, w szczególności uwzględnił bym jeden system międzynarodowy;
  • integracja z przeglądarkami, temat dyskusyjny jednak w chwili obecnej na Polskim rynku e- commerce konieczność;
  • moduł integracji z firmą kurierską (najczęściej pośrednikiem) aby z automatyzować proces nadawania przesyłek;
  • moduł newslettera, najlepiej rozwinięty umożliwiający śledzenie dostarczania maili, ewentualnie możliwość integracji z odpowiednim pośrednikiem;
  • responsywny interface sklepu (z ang. Responsive Web Design, w skrócie RWD);
  • sklep na Facebook, może f- commerce to jeszcze nie jest żyła złota jednak jest to dobre źródło klientów;
  • CMS – możliwość tworzenia artykułów;
  • możliwość tworzenia własnych skórek graficznych;
  • rozwiązania polepszające pozycję sklepu w Google (SEO).

Oczywiście nie wszystko uda się wykorzystać na samym początku jednak taki zestaw powinien zapewnić podstawy działania sklepu. W pakiecie dodatkowym widział bym jeszcze:

  • możliwość tworzenia wersji w różnych językach;
  • komunikacje z klientem przy pomocy sms-ów;
  • integrację z programem do księgowości;
  • integracje z hurtowniami;
  • możliwość stworzenia własnej hurtowni;
  • integracja z allegro i ebay;
  • …. (warto zastanowić się samemu)

W chmurze czy obok chmury

Rozwiązania darmowe

Darmowe skrypty sklepu internetowego mają jedną zaletę, są tanie co przyciąga wiele osób. Pamiętajmy jednak, że większość darmowych skryptów daje tylko podstawową, bazę, reszta rozwiązań w szczególności na rynek Polski musi zostać stworzona na zamówienia albo kupiona osobno, a to kosztuje. Czyli trudno mówić, że tego typu skrypty są darmowe. W tej chwili każdy może pomyśli ale ja znam PHP więc mogę coś sobie sam napisać. Odpowiedź jest prosta … czas poświęcony na takie dorabianie modułów nie jest darmowy, to przecież wasz czas który można by było zainwestować inaczej, np. na spacer z rodziną.

Gotowe oprogramowanie – licencja

Jak zauważyliśmy wcześniej nie ma darmowych skryptów sklepu internetowego. Gotowe oprogramowanie daje przewagę w postaci stworzonej pod Polskie potrzeby paczki modułów. Na rynku dostępne jest dużo różnych mniej czy bardziej zaawansowanych skryptów. Warto przeanalizować każdą ofertę oraz poczytać opinie na ich temat aby wybrać najlepsze. Tego typu rozwiązanie zwykle wymaga zakupu serwera wirtualnego oraz własnej domeny. Może czasami wymagać znajomości ustawień sieci, umiejętności instalacji oprogramowania itd., bywa też że mnogość dostarczonych modułów przerasta potrzeby. Najczęściej otrzymuje się roczne wsparcie ze strony twórców oprogramowania oraz aktualizacje w tym okresie.

Gotowe oprogramowanie – SaaS

Bez wątpienia najprostsze rozwiązanie dla wszystkich tych, którzy na PHP, DNS i innych tajemniczych skrótach się po prostu nie znają. Wszystko jest gotowe, nie wymaga od nas za dużo pracy, wsparcie techniczne i aktualizacje jest ujęta w cenie. Minusem jest oczywiście, że jesteśmy zdani na kierunek rozwoju oprogramowania narzucony przez kogoś oraz brak możliwości własnej ingerencji w kod sklepu.

Sklep szyty na miarę

Rozwiązanie najlepsze jednak zarazem najdroższe. Wymaga od początkującego biznesmena wiedzy co właściwie będzie chciał robić następnie pod to pisany jest skrypt z odpowiednimi, zaawansowanymi rozwiązaniami. Bez wątpienia jest to rozwiązanie dla kogoś, kto w e biznesie już trochę popracował i wyrobił sobie opinię na temat, które rozwiązania mu są potrzebne oraz umie prowadzić projekty wdrożeń IT ewentualnie ma pieniądze aby za wszystko zapłacić.

Koszty

Zrobiłem małe porównanie aktualnych ofert skryptów. W przypadku zakupu licencji, do ceny oprogramowania należy dodać utrzymanie serwera ~400 zł rocznie. Wszystkie podane ceny z VAT.

Dostawca 1 Dostawca 2 Dostawca 3 Dostawca 4 Dostawca 5
(Saas) Koszt w skali roku 756 1900 N/A 408 N/A
Licencja jednorazowa 2390 1950 400 1449 799

Jak widać łatwo znaleźć rozwiązanie dla siebie, większość porównanych rozwiązań miała wszystkie wymienione powyżej funkcje.


Celem bloga jest popularyzacja wiedzy na temat związany z handlem internetowym a wszystkie treści mają charakter wyłącznie informacyjny. Poglądy i opinie przedstawione w tej wiadomości są wyłącznie poglądami i opiniami jej autora i nie mogą być podstawą do podejmowania decyzji w zakresie prawa czy obrotu gospodarczego. Autor nie odpowiada za jakie kolwiek szkody wyrządzone zastosowanie lub brakiem zastosowania się do tej treści.

Lut
27
2014

Zakładamy sklep internetowy ? cześć 1

Założenie własnego sklepu internetowego jest działalnością o jednych z niższych kosztów rozpoczęcia. Aby zacząć przygodę z e-commerce właściwie nawet nie potrzeba inwestować w towar, wystarczy komputer odrobina wiedzy ale bez niej też możemy się obyć. Zanim jednak rozpoczniemy swoją działalność warto się zastanowić jaka jest konkurencja, jakie są warunki sprzedaży, co można sprzedawać a co przyniesie dochód.

Analiza rynku

Allegro konkurencjaW Polsce w ciągu ostatnich kilku lat nastąpił prawdziwy boom na sklepy internetowe, rocznie powstają ich dosłownie tysiące. Do tego dochodzą sprzedający tylko i wyłącznie na portalach aukcyjnych. Jak już widzimy konkurencja jest olbrzymia. Zanim zdecydujemy się co będziemy sprzedawali warto przeprowadzić analizę konkurencji. Sprawdzić jak wygląda dana kategoria na kilku portalach aukcyjnych, może warto zamówić nawet analizy kategorii w wyspecjalizowanych firmach. Dodatkowo poprzez wujka Googla należy popatrzeć ile jest sklepów, które oferują towar z tej samej branży pomocna może tez być analiza poprzez porównywarki, które w Polsce nadal odpowiadają za sporą część ruchu.

Przykład

Wybierzmy kategorię odzież dziecięca, przecież rodzi się tyle dzieci a każde szybko rośnie i potrzebuje dużo ubrań. Jednak niestety nie jesteśmy sami w tej kategorii, w momencie pisania tego postu na allegro.pl w kategorii odzież dziecięca było 372430 aukcji w formacie Kup teraz. Do tego dochodzi 400 000 odpowiedzi w Google na hasło ubranka dziecięce.

Google ubranka dziecięce

Google ubranka dziecięce ilość stron jako miara konkurencji

Zaś jedna z porównywarek produktów wykazywała ponad 23 000 produktów odzieży dziecięcej nie wliczając butów. Ta szybka analiza pokazuje, że konkurencja jest spora a przecież nie wybraliśmy branży bardziej kojarzonej z sprzedażą internetową a mianowicie elektroniki. Oczywiście nie twierdzę, że nie ma jeszcze nisz które z sukcesem można zagospodarować, jednak wejście w bardzo niszowy segment rynku może nie przynieść oczekiwanych rezultatów.


Celem bloga jest popularyzacja wiedzy na temat związany z handlem internetowym a wszystkie treści mają charakter wyłącznie informacyjny. Poglądy i opinie przedstawione w tej wiadomości są wyłącznie poglądami i opiniami jej autora i nie mogą być podstawą do podejmowania decyzji w zakresie prawa czy obrotu gospodarczego. Autor nie odpowiada za jakie kolwiek szkody wyrządzone zastosowanie lub brakiem zastosowania się do tej treści.